środa, 16 kwietnia 2014

Nasza pierwsza wizyta u dentysty

Będą na wizycie u mojej Pani stomatolog, zapytałam o kilka istotnych dla mnie kwestii.

Jedną z nich było pytanie: Kiedy z Mają najlepiej przyjść do dentysty?


Odpowiedź była nieco zaskakująca: Jak tylko pojawią się pierwsze zęby.

Pierwsza myśl moja PO CO? 


Wsłuchałam się w to co Ona mówiła i postanowiłam zapisać Maję na pierwszą wizytę.



Odbyła się w miniony piątek. 

Po co z Maluszkiem do dentysty? Pierwsza kwestia dla mnie bardzo istotna, to oswojenie Szkraba z gabinetem i z dentystą do którego mamy zamiar chodzić. Pomyślicie: też mi problem.

Dla mnie duży. Z dzieciństwa mam bardzo złe wspomnienia związane z wizytami u dentysty. Pamiętam starą dr śmierdzącą papierosami, która wyrwała mi pierwszego zęba w taki sposób, że do tej pory pamiętam dokładnie Jej wyraz twarzy i to..."lusterko" którym miała tylko zajrzeć do buzi. Pamiętam też te miłe chwile, kiedy Tata czy Mama zabierali mnie później do sklepu i dostawałam nagrodę za to, że byłam taka dzielna. Jednak sama Pani dr nie dbała o żadne relacje z pacjentami, nawet tymi najmłodszymi. 


Tak więc oswajamy się z gabinetem i Panią Izą.

Kolejna BARDZO ważna kwestia to PROFILAKTYKA.
Maja ma już 6 zębów. Dwa na dole i cztery na górze. Te 6  ząbków Pani dr zabezpieczyła przed próchnicą oraz wzmocniła zabiegiem fluoryzacji.

Sam zabieg dla dziecka bardzo przyjemny, ponieważ polega na nałożeniu małą szczoteczką fluoru w postaci pianki, żelu bądź lakieru o przyjemnym smaku. Zabieg jest całkowicie bezbolesny i trwa minutę bądź dwie.


Po tym zabiegu nie można jeść i pić 1-15,h . Wykonuje się go co 3-4 m-ce.


Nie wiem jak to wygląda w innych gabinetach ale u nas do 2 roku jest to całkowicie bezpłatny zabieg. 

Sama wizyta przebiegła bardzo przyjemnie. Wszystkie Panie obecne w gabinecie zapoznały się z Mają, pobawiły, zamieniły z Nią kilka "słów" a w nagrodę Maja dostała zabawkę, którą sama mogła sobie wybrać.

Uważam, że nie ma na co czekać, skoro można zapobiegać a nie leczyć.
Następna wizyta za 3 m-ce bądź kiedy pojawi się nowy ząbek. 

Karta założona, więc Maja jest już pacjentką Pani Izy Nowak, moim skromnym zdaniem najlepszego stomatologa w Częstochowie [ a na pewno najlepszego jakiego miałam okazję poznać].

No i oczywiście myjemy codziennie zębolki pastą Vademecum dla dzieci. Myjemy Mai, Maja myje nam, pieskowi, krówce i lalom. 


Czy Wy byłyście już ze swoimi pociechami u dentysty?



źródło

sobota, 12 kwietnia 2014

Kilka ujęć z Krakowa

Na wspomnienie poprzedniego weekendu kilka ujęć z Rynku












Z miejsca, które za każdym razem odwiedzamy będąc w Krakowie od dobrych kilku lat






No i Wedel. Taki must-visit, co nie Agaa?

Co tam dieta:




I nasz zakupowy hit :) Majusia uwielbia się bawić babuszkami

A w drodze powrotnej bez sił przytula się do pieska od Cioci


piątek, 11 kwietnia 2014

Najzdrowsze śniadanie na świecie.

Jedno z moich postanowień noworocznych to ZDROWIEJ JEŚĆ!

Co nie znaczy, że jem tak, jakbym chciała. 


Jednak ŚNIADANIE traktuję wyjątkowo. 

Wiem, że musi zapewnić mi energię na cały, długi dzień.

Od dobrych kilku lat wiedziałam, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia jednak jadłam to, co akurat miałam w lodówce. Czasem to, czego w ogóle nie powinnam.


A jak to wygląda od kilku miesięcy? 


Tylko jogurt. I tylko naturalny. Oduczyłam się tych owocowych jeść już dawno temu.

A co do jogurtu? Musli. Ale to nie jest takie zwykłe musli kupione w sklepie za rogiem. 

Zwracam szczególną uwagę na to, aby był to produkt bez cukru i idealnie gdyby był bez glutenu.

Wybieram się wtedy do moich ulubionych sklepów ze zdrową żywnością i wracam obładowana.

Każdego dnia do mojej bazy dorzucam coś innego. Czasem żurawinkę lub kilka rodzynek. Czasem słonecznik lub migdały, czasem wiórki kokosowe lub sezam. Koniecznie siemię lniane. Uwielbiam nasiona amarantusa ekspandowanego, nie pogardzę bananem czy kiwi. 


Dziś moje śniadanie wygląda tak.

Do tego obowiązkowo kawa. Ale od dziś tylko zbożowa :)









Miłego dnia. 

U nas zza wielkiej mgły wyszło słońce.