wtorek, 30 września 2014

Mów do Dziecka.

Od samego początku do Mai mówiliśmy dużo.

Ja spędzając z Nią czas zawsze prowadziłam monologi. Opowiadałam co robię, po co to robię.

Opisywałam każdy najdrobniejszy szczegół. W domu czy na spacerach.

Czasem sąsiedzi zerkali na mnie dziwnie.

A ja dalej opowiadałam.

Niektórzy pytają czy nie jest to dziwne uczucie mówiąc do tak małego dziecka, które i tak Cię nie rozumie?

Nie rozumie? - Jesteś w błędzie.

Dzięki temu, że z Mają prowadzimy intensywne konwersacje od pierwszego dnia Jej urodzin to Ona dziś potrafi się z nami skomunikować w taki sposób jak niejeden trzylatek.

Powie co chce zjeść [ mamo śinka, śej, buka, chep, jysz, sok, pajuśek, mieso, maso, kuski, japko lub apul, banan itp. ]

Potrafi wymienić minimum 10 zwierząt i pokazać je w książce lub drewnianej układance.

Widząc magnesowe literki wie że "T" to tata a "J" to Jula, "B" to Babcia Basia a "D" to dom itp.

Kiedy chcę coś zrobić to pytam " Maju co byś chciała obejrzeć ?" a Ona na to " Masia/ Majta mówi/ Jeksio lub kot czy pies" A spróbuj włączyć bajkę inną niż wybraną przez Nią. Nie radzę ;)


Kiedy R. powiedział dziś, że idzie grać w piłkę to pobiegła za nim krzycząc "Tata, gool"

A kiedy ja wróciłam dziś z pracy przybiegła z otwartymi rączkami krzycząc "Koooooofam" 


Nie chodzi mi o to, żeby się pochwalić tym co Ona potrafi, bo potrafi znacznie więcej, jednak chcę podkreślić jak ważne jest to, żeby traktować dziecko jak człowieka a nie małą, nierozumną istotkę. 

Młodego człowieczka, który może mieć swoje własne zdanie i wybierać to co chce mówiąc i rozumiejąc z każdym dniem coraz więcej. 


Do wpisu zmotytowała mnie pewna Pani, która przysłuchiwała się dziś Naszym " dorosłym rozmowom". Spytała nieśmiale " Ile Ona ma? " Ja na to " prawie 20 miesięcy" 

Usłyszałam " Patrząc na Nią byłam pewna, że 3 lata bo to taka rozsądna i rozgarnięta dziewczynka".

Tak więc Maju, już Ci dodają lat ;) 




czwartek, 25 września 2014

La Apashka



Uwielbiam szale, kominy, apaszki więc i Maja ma ich coraz więcej. 


Zazwyczaj wybieram spokojne kolory, które pasowałyby do wszystkiego a pastelowy róż i szarości są naszym numerem jeden. Może nie Naszym jeszcze ale na pewno moim :)



W sklepie nie zawsze znajdę taką tonację jednak Mama Jasia zaproponowała, że uszyje Nam coś co będzie spełniało Nasze kolorystyczne oczekiwania. 






Szaliczek dotarł do Nas po koniec sierpnia i oczarował zarówno mnie jak i Majulę. 

Przeglądała się w lusterku, owijała sobie samodzielnie wokół szyjki. 








Pomponiki dodają szaliczkowi uroku i delikatności. Sam w sobie jest wyjątkowo mięciutki i przyjemny w dotyku. Chyba zamówię sobie wersję maxi dla siebie- nie żartuję. 





Teraz czekamy na zimową czapeczkę od Claudii a jeśli chcecie zobaczyć co jeszcze możecie zamówić to zerknijcie TU 

U nas na pewno na tym się nie skończy. 



Mój słodziak przed spacerem 












Opublikowano o10:45 przez sweet or dry... - 4 komentarzy

poniedziałek, 22 września 2014

Szpital

Kiedy dziecko leje Ci się przez ręce w tym czasie wymiotując okropnie to co zrobić? 


****

Był szpital. Na szczęście tylko 2 dni bo Maja szybko się zregenerowała. 


Ale po kolei. Zaczęło się niewinnie, zaczęły wychodzić na raz 4 zęby [ i idą następne] po 6-miesięcznej przerwie, więc cała ta biegunka miała swoje wytłumaczenie. 

Ale kiedy Maja obudziła się w czwartek taka słaba, że nie miała siły podnieść się w łóźeczku i przejść do kuchni to już był zły znak.

Wymioty, Maja mdlejąca. IP. Nie było innego wyjścia, w przychodni masę ludzi, nasza Pani dr poza zasięgiem. 

I było już tak dobrze, chcieli nas puścić do domu, jednak sytuacja z domu się powtórzyła. 


Wenflon, kroplówka, zastrzyki...łzy, strach! Dokładnie taki sam wyraz twarzy jak rok temu. 
Też we wrześniu.

Jednak ja próbowałam być silniejsza. Dla Niej, bo Ona już duża i tyle rozumie. Nie mogłam pokazać swoich łez. Było cholernie ciężko. 

Diagnoza: norawirus.

2 noce na szpitalnej podłodze. 


***

Od soboty w domu. Jest radośc, śmiech, przytulanie i całusy. Jest wspólny czas, we 3. 


Maja wraca do zdrowia. Więcej je, dużo więcej pije. 

Jednak musimy powolutku ogarnąć wszystko wspólnie.


 3 dni choroby a wywracają wszystko do góry nogami. 

Nic innego się nie liczy. Nic. 








Opublikowano o09:12 przez sweet or dry... - 7 komentarzy